<img height="1" width="1" src="https://www.facebook.com/tr?id=271489683739696&ev=PageView&noscript=1" /> <img height="1" width="1" src="https://www.facebook.com/tr?id=839509540029422&ev=PageView&noscript=1" />
Małgorzata Kurek

Opinie pacjentów

Jestem osobą z niedoczynnością tarczycy, wysokim ciśnieniem i stłuszczoną watrobą. Bardzo potrzebowałam pomocy - znalazłam Panią Małgosię w internecie a po ilości pozytywnych opinii na temat Pani Małgosi postanowiłam spróbować... To była najlepsza decyzja w moim życiu! Pani Małgosia jest wspaniałą osobą i świetnym specialistą w swoim fachu. Od razu dopytała o wyniki krwi, cukru, ciśnienia, co lubię jeść a czego nie. Jadłospis okazał się rewelacyjny! Smaczny, szybki w przygotowaniu, niedrogi... po prostu szyty na miarę! W ogóle nie chodzę ...

Monika Jaworski

Poznaj inną historię

Przemiana Pani Marzeny

Kiedy lekarz straszył, że wyniki są tragiczne (chociaż nie były), ubrania stawały się za małe, a samopoczucie było kiepskie Pani Marzena uznała, że koniecznie trzeba coś z tym zrobić.

czytaj więcej

Mały - Wielki sukces!

  • Anna, 34 lata
  • Kobieta

Historia Pani Anny jest długa ale i niesamowita. Kobieta, która nie miała szans na zajście w ciążę w sposób naturalny, która była niewypowiedzianie szczęśliwa, gdy stało się to co niemożliwe i jej świat runął na głowę w 27 tygodniu ciąży. Czy można w szoku poporodowym i przy tylu strasznych emocjach zawalczyć o laktację? Jak mleko matki potrafi zdziałać cuda u skrajnego wcześniaka ważącego 770g? 

Pani Anna walczyła z niepłodnością wiele lat. Trafiła do mnie w 2021 roku będąc po kilku nieudanych Inseminacjach, a przed swoją 1 procedurą In Vitro. Mając dużą świadomość swojego organizmu, podeszła do tematu bardzo odpowiedzialnie, poprosiła o pomoc i przygotowanie jej od strony żywieniowej do planowanej ciąży. 

Szanse na naturalną ciążę u Pani Anny były zerowe, a ona sama zdążyła się oswoić z myślą, że to czego pragnie może nie nadejść. Jednak będąc osobą pragmatyczną i zdyscyplinowaną chciała w końcu podejść do problemu holistycznie i zadbać o każdy aspekt leczenia swojej niepłodności. Rozpoczęłyśmy dietoterapię dostosowaną do planu In Vitro. Za pierwszym razem się nie powiodło, co było trudne dla tej Pary, ale po wielu wcześniejszych niepowodzeniach Pani Anna była na to przygotowana. Nie załamała się, nie zrezygnowała z dietoterapii i po 5 miesiącach spróbowali ponownie. 

Stało się. Upragniona ciąża była niezaprzeczalnym faktem. Wbrew oczekiwaniom, Pani Anna nie była skora do dzielenia sie tym z całym światem, jak czyni to wiele przyszłych Mam. Wolała to zachować dla siebie i ze wszystkich sił dbać o prawidłowy rozwój ciąży i dziecka. Przeszłyśmy na tryb "MAMA" - najpierw dieta na 1 trymestr, potem 2 trymestr. Wszystko szło jak z płatka, przyszła mama czuła się świetnie, maluch pięknie rósł.

I nagle, w 27 tygodniu Pani Anna trafiła do szpitala z rzucawką ciążową. Lekarze nie wiedząc czy uratują matkę, próbowali ratować chociaż dziecko. Przeżyli oboje. Dziewczynka ważyła 770g. Po wybudzeniu Pani Anny z narkozy neonatolog od razu powiedział, że ważna jest nawet najmniejsza ilość mleka matki. Pani Anna mimo swojego stanu powiedziała, że zrobi wszystko aby ta laktacja była, i tak zrobiła. Od razu po cc zadzwoniła do mnie aby ustalić szczegóły diety laktacyjnej. Po wyjściu ze szpitala Pani Anna laktację utrzymała i dowoziła codziennie mleko dla Zosi (tak na imię dostała córeczka). 

Skrajne wcześniactwo wiąże się z wieloma powikłaniami. Jednak życie pokazuje, że zdarzają się niesamowite wyjątki. Niebywałe było od początku to, że Zosia ważąc niecałe 800g nie potrzebowała nigdy respiratora - oddychała samodzielnie. Od razu zaczęła przybierać na wadze, dzięki mleku mamy. Lekarze powiedzieli, że wyjdzie do domu po 3 miesiącach, jeżeli nie będzie komplikacji i osiągnie wagę 2 kg. Udało jej się to zrobić w 2,5 miesiąca!

Ta historia wydarzyła się rok temu, dlaczego dopiero teraz się ukazuje? Chciałyśmy z Panią Anną zobaczyć jak Zosia będzie się rozwijać, jak jej skrajne wcześniactwo zaważy na jej zdrowiu. Z wielką przyjemnością mogę dzisiaj napisać, że dziewczynka nie ma ŻADNYCH! powikłań. Zosia właśnie zaczyna chodzić, a z jej mamą obecnie pracujemy nad zbędymi kilogramami po ciąży :)

Opisując tę niezwykłą historię chciałam pokazać jak niezłomność, upór i wiara w siłę własnego organizmu potrafi mimo wielu przeciwności losu osiągnąć upragniony cel. Pani Anna jest wzorem, a jej historia mam nadzieję doda otuchy wielu kobietom walczącym z niepłodnością.

GRATULACJE dla WIELKICH I SILNYCH KOBIET - ANNY I ZOFIIheart

POKAŻ
Małgorzata Kurek - ZnanyLekarz.pl
POKAŻ